Recenzja Zalipianki Ewa Wachowicz [ul. Szewska 24, Kraków]

Panią Ewę Wachowicz znaliśmy z programów kulinarnych nadawanych w sobotnie poranki. Kuchnia polska, pokazana na nowo, przepisy znane i lubiane przez wszystkich. Dlatego, gdy otworzyła restaurację w centrum miasta, nie mogliśmy przegapić takiej okazji i nie spróbować smaku tej kuchni. 

Sobotni piękny dzień, w gronie najbliższych, aż prosi się o dobre jedzenie. Na takie postanowiliśmy wpaść do Zalipianek Ewy Wachowicz. Lokal wypełniony zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Wnętrze przyjemne, ściany ozdobione malowanymi kwiatami, światło przydymione. Jak dla mnie odrobinę za ciemno. Dużym plusem jest to, że właścicielka jest obecna w restauracji, wita gości, chodzi między stolikami. Obsługa bardzo miła, jednak może przez duże obłożenie gośćmi, czułam pewną szybkość, chaos, zarówno w zbieraniu zamówienia (brak podpowiedzi na co warto zwrócić uwagę), jak i w wydawaniu potraw. Załoga nie celebrowała z Nami tego obiadu. Zamówione Prosecco na kieliszki nie było nalane w naszej obecności, tylko przyniesione gotowe w kieliszkach.

Chleb z pastą z białej fasoli i smalczykiem

Oczekiwanie na dania nie było duże, a ten czas umiliło nam czekadełko w postaci pysznego chleba, mniemam, że wypiekanego na miejscu wraz z pastą z białej fasoli oraz domowym smalczykiem. Bardzo przyjemne smaki, smalec prawie tak dobry, jak robi go Mój Tata.

Kotlet schabowy z kością

Zamówiliśmy gulasz jagnięcy z cukinią, pomidorem oraz sosem śmietanowym. W karcie nie było napisane, że jest podawany z gnocchi, ale to było akurat dla nas bardzo miłym zaskoczeniem. Mięso miękkie, delikatne, ale nie było go zbyt wiele. Gnocchi zachwycająco dobre, z dodatkiem zielonego.  Drugim daniem jedzonym w lokalu była sałatka z dodatkiem szyjek rakowych, w sporej ilości, z jajkiem, marynowanymi szparagami, pomidorem, ogórkiem i rzodkiewką z dodatkiem sosu z kawioru. Szyjki rakowe smaczne, sprężyste, przypominające w smaku homara, warzywa świeże, chrupiące. Natomiast sos z kawioru nie przekonał mnie, a byłam go bardzo ciekawa, gdyż nie czułam w nim kawioru. Był gęsty, troszkę galaretowaty, ale bez smaku. Na koniec najlepsze co nas spotkało tego dnia, czyli NAJCUDOWNIEJSZY KOTLET SCHABOWY (zasługuje na pięć duszków smaku) jaki mieliśmy okazję kosztować w życiu. Kotlet podawany z kością, porcja bardzo pokaźna, panierka chrupiąca, a przy tym nie tłusta. Mięso soczyste, bardzo esencjonalne, z naprawdę dobrej wieprzowiny. Czuć to w każdym kęsie, a obgryzanie kości należało do przyjemności. Kotlet u Zalipianek Ewy Wachowicz pokazuje, że dobra wieprzowina może być prawdziwym rarytasem. Dodatki do kotleta jak u Mamy, czyli tłuczone ziemniaczki z boczkiem oraz mizeria lub młoda kapusta. Warto, naprawdę warto wpaść właśnie na kotleta, jeżeli inne propozycje Was nie przekonały.

Duszki smaku:

Smak:     
Obsługa:     
Wystrój:     

Ocenione w kategorii: restauracja

Adres:

Zalipianki Ewa Wachowicz, ul. Szewska 24, Kraków

[www] [fb] [menu]

Zdjęcia z Zalipianki Ewa Wachowicz:

Gulasz jagnięcy
Sałatka z szyjkami rakowymi
Wnętrze lokalu

Dodaj komentarz