Recenzja Mezzalians [ul. Kalwaryjska 66, Kraków]

Mezzalians taki niepozorny, a tyle oferuje w środku. Bardzo się cieszę, że ponura ulica Kalwaryjska, dzięki takim miejscom, powoli zostaje odczarowywana i nabiera życia i kolorów. Właścicielka lokalu doskonale wiedziała, co chce stworzyć i nic w Mezzaliansie nie jest oszukane i nie jest pójściem na skróty.

Zestaw pięciu mezze

Kuchnia syryjska, bo taką zjemy w lokalu, jest robiona z głową i z naprawdę dobrych składników. Bardzo
ciekawym pomysłem jest wprowadzenie do menu tzw mezze, które w formie można porównać do tapasów,  czyli osobnych dań, przystawek, które można ze sobą dowolnie łączyć. Gdy wybierze się opcje 5 lub 3 mezze , są one tańsze, aniżeli gdybyśmy wybrali je każde z osobna. Uważam, że porcja 5 mezze jest wystarczającą opcją dla dwóch dorosłych osób . Jednak z ciekawości smaków domówiliśmy dodatkowo inne potrawy z karty.

W Mezzaliansie mamy możliwość spróbowania prawdziwych przysmaków kuchni arabskiej, od labnehu po hummus i baraninę, chlebki arabskie, falafele oraz pyszną kawę z tygla, parzoną w tradycyjny sposób, z przyprawami korzennymi, głównie z kardamonem, gęstą i lepką w smaku, bardzo esencjonalną, podawaną w bardzo ciekawy sposób, prawdziwe rarytasy. Do zamówienia dodatkowo wiele opcji, my wybraliśmy bataty z czosnkiem, które były wyśmienite, dodatkową porcję chlebka oraz przyprawę za’atar, podkręcającą smak pozostałych potraw. Pierwszy raz jadłam baraninę i okazała się przyjemnym i delikatnym mięskiem. Mtabbal, czyli pasta z bakłażana, była idealna, czuć było 200% bakłażana, smak nie oszukany, prawdziwy.  Porcje są solidne, smaki mieszają się ze sobą, wystrój bardzo przyjemny, ozdoby w formie kolorowych tasiemek były pozostałością po otwarciu. Wnętrze niewielkie, ale nie przytłaczające, kolory żywe. Bardzo dobrze spędziło nam się tam popołudnie. Uwagę zwraca piękna zastawa, nawiązująca wzorem i formą do Bliskiego Wschodu, naczynia kolorowe, miseczki w różnych wzorach. Pobyt w Mezzalians to uczta nie tylko dla brzuszka, ale także dla oczu. Wszystko podane bardzo schludnie i po prostu ładnie. Obsługa bardzo miła, kompetentna. Na zamówienie nie czekaliśmy długo. wszystko podane było o jednym czasie.

Kawa z kardamonem z tygla

Nie miałam okazji być w krajach arabskich, dlatego nie mogę porównywać kuchni z Mezzaliansu do oryginału, ale miałam okazje jeść falafele oraz hummus w wielu miejscach i uważam, że Mezzalians robi to lepiej, aniżeli inni znani mi już. Z rozmowy zasłyszanej przy stoliku obok, dowiedziałam się (nie podsłuchiwałam, stolik był blisko mojego ;-)), że Właścicielką jest młoda kobieta, prowadząca dialog ze znajomym, kobieta z dużą pasją i chęciami. Właścicielka opowiadała koledze, że wszystkie dania robione są ręcznie przez załogę, nie bazują na gotowcach. Jedząc hummus czuć to bardzo.

Podkładka wprowadzająca w świat Mezzaliansu

Bardzo miłym akcentem jest podkładka dla każdego z objaśnieniem, czym jest kuchnia syryjska, jak ją jeść i co jest w niej niezbędnym dodatkiem. Informacje zawarte na niej, są bardzo przydatne przed rozpoczęciem uczty. Oprócz mezze, lokal oferuje dania z grilla, dania główne, które są esencją kuchni Bliskiego Wschodu, mnóstwo dodatków w postaci warzyw, oliwek, kuskusu oraz słodkości.

Jedynym minusem takiej kuchni jest to, że produkty w niej używane, są wzdymające, więc herbatka z mięty jak najbardziej się przyda. Trzymam kciuki za młodego ducha. Takiej dobrej kuchni orientalnej w świeżej odsłonie, nie dostaniecie nigdzie indziej. Tak jak Ramen People przenosi klientów do Japonii, tak Mezzalians zaprasza nas w podróż po Bliskim Wschodzie . Brawo! Jeszcze bardzo ważna informacja- ceny są bardzo przystępne. Za taki smak zadziwiająco niskie. I to się chwali. Z Mezzaliansu wyjdziemy najedzeni, a przy tym z nieogołoconym portfelem.

Duszki smaku:

Smak:     
Obsługa:     
Wystrój:     

Ocenione w kategorii: restauracja orientalna

Adres:

Mezzalians, ul. Kalwaryjska 66, Kraków

[fb] [menu]

Zdjęcia z Mezzalians:

Zestaw pięciu mezze z chlebkiem arabskim, batatami i za’atarem

 

 

Zestaw pięciu mezze z chlebkiem arabskim, batatami oraz za’atarem, widok z góry

 

Menu

 

Menu

 

Widok na bar

 

Wnętrze lokalu

 

Wnętrze lokalu

 

Wejście do lokalu

* Jak recenzuję?

Mam kilka zasad, których trzymam się recenzując lokal. Po pierwsze za dania płacę sama, po drugie nie zapowiadam swoich wizyt, po trzecie nie pracuję, ani nie wykonuję zleceń dla żadnego z odwiedzanych lokali. Wszystkie recenzje opieram wyłącznie na moich prywatnych doświadczeniach i subiektywnych emocjach. Oceniam przyznając od 1 do 5 duszków smaku. Oceną wyjściową jest 3. Oceniam lokale według sobie podobnych – food trucki porównuję do innych food trucków, a knajpy z listy Michelina wyłącznie z innymi restauracjami z tego przewodnika.

Dodaj komentarz